Rozmawiamy z Markiem Kowalskim, dietetykiem klinicznym z 12-letnim doświadczeniem w prowadzeniu szkoleń korporacyjnych.

Czego najbardziej brakuje w firmowych szkoleniach żywieniowych?

Przede wszystkim realizmu. Widzę to na każdym kroku. Firma zaprasza mnie na dwugodzinne szkolenie, chce ogarnąć wszystko – od piramidy żywieniowej po suplementację. Ludzie siedzą, kiwają głowami, robią notatki. Po dwóch tygodniach? Zero zmian.

Problem polega na tym, że pokazujemy ideał zamiast małych, konkretnych kroków. Nikt nie zmieni diety z dnia na dzień.

Co konkretnie robią źle te firmy?

Najczęściej spotykam trzy sytuacje. Pierwsza: szkolenie odbywa się w piątek o 15:00, gdy wszyscy myślą już o weekendzie. Druga: brak followupu – jednorazowe spotkanie, zero kontynuacji. Trzecia, najgorsza: ogólniki typu "jedz zdrowo, pij wodę".

Pamiętam case z zeszłego roku. Firma produkcyjna, 200 pracowników, budżet 15 tysięcy złotych. Zorganizowali jedno duże spotkanie dla wszystkich. Dwie trzecie osób stało z tyłu, bo zabrakło miejsc. Nie było materiałów do zabrania. Pytania? Nie było czasu.

A jak powinno wyglądać dobre szkolenie?

Małe grupy, maksymalnie 20 osób. Konkretne tematy – nie "zdrowe odżywianie", ale "co jeść w pracy zmianowej" albo "jak układać lunchboxy na cały tydzień". I tutaj kluczowa sprawa: praktyka.

Najlepsze efekty widziałem, gdy firma zainwestowała w cykl 4-5 spotkań co dwa tygodnie. Między spotkaniami uczestnicy testowali konkretne rozwiązania. Mieliśmy grupę na komunikatorze, gdzie mogli zadawać pytania. Frekwencja? 85% na każdym spotkaniu. Ludzie faktycznie zmieniali nawyki.

Jakie są konsekwencje źle przeprowadzonego szkolenia?

Zmarnowane pieniądze to jedno. Gorsze jest to, że pracownicy stają się odporni na temat. "Już to słyszałem, nic to nie daje" – taka postawa blokuje później jakiekolwiek inicjatywy. Widziałem firmy, które po nieudanym szkoleniu przez trzy lata nie mogły nikogo zmotywować do podobnych działań.

Druga sprawa: fałszywe poczucie, że firma coś zrobiła. "Mieliśmy szkolenie żywieniowe" – świetnie, ale czy ktokolwiek zmienił nawyki? Czy cantina oferuje zdrowsze opcje? Czy są lodówki do przechowywania jedzenia? To pytania, na które warto odpowiedzieć przed organizacją szkolenia.